01 września 2010

"W poszukiwaniu Jake’a" China Miéville

China Mieville przyzwyczaił czytelników do kreacji niezwykłych i wciągających historii. Zbiór tekstów „W poszukiwaniu Jake’a...” pod tym względem także nie rozczarowuje. Choć wiele opowiadań można było przeczytać m.in. na łamach „Nowej Fantastyki”, to jednak z pewnością warto zapoznać się z nimi ponownie. Dobrej literatury nigdy za wiele.

Akcja sporej części utworów rozgrywa się w stolicy Anglii. Nie jest to jednak Londyn, jaki znamy na co dzień – z opowieści przyjaciół w nim mieszkających bądź telewizji. China Mieville zadbał, aby było to „inne” miasto. Tajemnicze, uwodzicielskie, niezwykłe, momentami agresywne czy wręcz straszne. Spacerując po Londynie Mieville’a nie można nie odczuć bijącej od niego magii. Oczywiście magii specyficznej. Miejskiej? Sami musicie odpowiedzieć na to pytanie. Ja sam zobaczyłem ją w pęknięciach starych budynków, w pustych oknach i na zapomnianych ulicach. Odczuwałem ją będąc w sklepie z antykami na Notting Hill oraz na Downing Street pomiędzy demonstrantami skandującymi „To nie są prawdziwe święta!”.

Postacie, za którymi podążamy, są normalne. Myślę, że to słowo najlepiej oddaje ich charakter. Stoją w opozycji do magicznego Londynu. Podejrzewam, że każdy z nas spotkał takich ludzi. Starca nie chcącego uwierzyć, że życie wreszcie zaczyna toczyć się po równi pochyłej, geniusza chcącego zbawiać ludzkość czy młodzieńca przekonanego o swojej wielkiej roli w dziejach świata. Tacy bohaterowie w połączeniu z niesamowitością „innego” Londynu są kluczem do właściwego odbioru tekstów zawartych w zbiorze W poszukiwaniu Jake’a... To dzięki nim czytelnicy mogą poczuć, że każdy, dosłownie każdy może, jeżeli tylko bardzo mocno tego chce, odkrywać niezwykłości istniejącego świata.

Jak zawsze w zbiorze znajdą się teksty równe i równiejsze. Które są które? Trudno powiedzieć. Wszystko zależy od preferencji literackich czytelników. Dla jednych opowiadania z dreszczykiem będą tymi „naj, naj”, a dla innych te zahaczające tematyką o kwestie społeczno-polityczne. Według mnie każdy znajdzie coś dla siebie. Warsztat literacki stoi na naprawdę dobrym poziomie, więc pozostaje tylko kwestia wyboru tematyki. A ta, uwierzcie mi, jest bardzo różnorodna. Wydawca pisze: „Anarchistyczna wyobraźnia, ostra satyra, zaskakujące pointy – oto kwintesencja książki „W poszukiwaniu Jake’a”, zbioru niesamowitych, oryginalnych i nigdy niesprawiających zawodu utworów jednego z nowych mistrzów współczesnej fantastyki”. Zgadzam się z tą opinią. Od siebie dodam, a właściwie po raz kolejny podkreślę, że jest to zbiór tekstów magicznych. Ukazujących świat zwyczajny z jednej strony, a nieziemski z drugiej. Dwie rzeczywistości: tę realną oraz ukrytą, którą moglibyśmy ujrzeć przez szerzej otwarte oczy.

Czy zbiór posiada wady? Podobnie jak w przypadku zalet, na minus książki będzie pracowała rozbudowana tematyka. China Mieville znany jest z tego, że w utwory wplata poglądy polityczne. Dla pewnej grupy czytelników takie pisarstwo może być poważnym utrudnieniem w odbiorze treści. Ktoś, kto czyta dla czystego relaksu, dla chwili odprężenia po stresie w pracy, może książkę odrzucić. Oczywiście znajdą się wyjątki.

„W poszukiwaniu Jake’a” to specyficzny zbiór opowiadań. Sądzę, że sięgną po niego w większości osoby, które z twórczością autora miały już do czynienia chociażby poprzez „Dworzec Perdido” czy „Żelazną Radę”. Czytelnicy przyzwyczajeni do stylu Brytyjczyka. Maksymalnie rozbudowana wieloznaczność to coś, co wyróżnia Chinę Mieville’a z grona innych literatów. Fani jego prozy z pewnością nie będą zawiedzeni.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz