18 lutego 2011

"Strażnik sadu" Cormac McCarthy

Pisarstwo Cormaca McCarthy’ego przeżywa prawdziwy renesans. W Stanach Zjednoczonych wszystko zaczęło się od powieści „Blood Meridian, or the Evening Redness in the West” (1985), która przez wielu krytyków została uznana jedną z pięciu najlepszych amerykańskich książek ostatnich dwudziestu pięciu lat. Kolejne powieści McCarthy’ego także były dostrzegalne, ale dopiero „No Country for Old Men” (2005) oraz „The Road” (2006)* przyniosły mu prawdziwy rozgłos. W Polsce inwestuje w niego między innymi Wydawnictwo Literackie.** To dzięki niemu mieliśmy okazję przeczytać wspomnianą Drogę, książkę, która – rozsławiona Literacką Nagrodą Pulitzera – stała się niejako wizytówką pisarza.

„Strażnik sadu”*** to znakomita powieść obyczajowa, której akcja rozgrywa się w latach trzydziestych dwudziestego wieku w Ameryce. Opowieść o trudach życia na amerykańskiej prowincji przekazana za pośrednictwem historii trojga ludzi: młodego chłopaka brutalnie wepchniętego w dorosłość, szmuglera whisky oraz starca niemogącego nadążyć za postępem. Historia rodzącej się przyjaźni pomiędzy chłopcem a mężczyzną i/lub smutne losy starego człowieka zostały jednak zredukowane niejako do roli tła. Choć są motorem napędzającym fabułę, nie należy traktować ich priorytetowo. „Strażnik sadu” to przede wszystkim opowieść o czasach minionych i straconych; starej Ameryce ze starymi zasadami.

Gdybym miał wymienić zalety „Strażnika sadu”, to pierwsze miejsce przypadłoby stylowi, który, choć inny od agresywnego i brutalnego języka „Krwawego południka” czy „Drogi”, również zachwyca. Cormacowi McCarthy’emu udało się w sposób umiejętny i nie drażniący czytelnika połączyć spokojne, leniwe elementy powieści z momentami tchnącymi prawdziwie sensacyjną akcją. Dzięki tym zabiegom Strażnik sadu nie jest pierwszą lepszą literacką mieszanką fragmentów trzymających w napięciu oraz tych chwytających za serce. To poważna opowieść o przyjaźni, poświęceniu, niesprawiedliwej i trudnej dorosłości.

Po „Strażnika sadu” sięgnąłem chcąc poznać tę spokojniejszą część twórczości Cormaca McCarthy’ego; sprawdzić, na jakim jest poziomie i czy ma szanse w konfrontacji z bestsellerami pokroju Drogi czy Krwawego południka. Wnioski po lekturze? Książka na pewno nie wstrząśnie czytelnikami w równym stopniu, co wędrówka Ojca i Syna po postapokaliptycznym świecie. Niemniej uważam, że wobec „Strażnika sadu” nie powinno się pozostać obojętnym. Powieść nie tylko stanowi świetną okazję do rozpoczęcia przygody z twórczością pana McCarthy’ego, ale także daje szansę przyjrzenia się ewolucji jego pisarstwa.


* Powieści No Country for Old Men i The Road zostały zekranizowane. W 2007 roku bracia Joel i Ethan Coen przenieśli na ekrany pierwszą z nich (To nie jest kraj dla starych ludzi), główne role zagrali Tommy Lee Jones i Javier Bardem. Z kolei w 2009 roku John Hillcoat wyreżyserował Drogę.
** Oprócz Wydawnictwa Literackiego powieści Cormacka McCarthy’ego ukazały się także dzięki Prószyńskiemu (To nie jest kraj dla starych ludzi, 2008) oraz Zyskowi (Rącze konie, 1996 i Przeprawa, 2000)
*** Strażnik sadu (1965) to debiutancka powieść Cormaca McCarthy’ego uhonorowana Nagrodą Faulknera.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz