12 kwietnia 2012

"Czy to się mogło zdarzyć?" — Ambrose Bierce, wnikliwy obserwator ludzkich zachowań


Spośród pisarzy uznawanych powszechnie za prekursorów „czarnej literatury” należałoby wyróżnić Ambrose Bierce'a. Proza amerykańskiego dziennikarza i nowelisty, debiutującego blisko 140 lat temu powieścią The Fiend's Delight, choć w wielu kręgach zapomniana i niedoceniana, przez krytyków nadal wymieniana jest jako jedna z tych, bez których współczesny horror, w postaci jaką znamy, nie mógłby istnieć. U źródeł niniejszego tekstu leży głębokie przekonanie, iż twórczość wspomnianego autora należycie przypomniana ma szanse podpić serca także współczesnych czytelników. Obserwując rosnące zainteresowanie projektem „Groza, groteska, Grabiński”, nową inicjatywą Łukasza Śmigla, jak również gratulując pewnym – nielicznym, ale zawsze – wydawnictwom Lovecraftowskich zapowiedzi, jestem przekonany, iż nadszedł odpowiedni moment, aby podjąć kroki, których celem byłaby prezentacja niesłusznie zapomnianych, a przez to mniej znanych, Mistrzów.


Pozycją odzwierciedlającą literackie zainteresowania Bierce'a jest zbiór opowiadań Czy to się mogło zdarzyć?, opublikowany kilka lat temu przez Wydawnictwo Literackie. Elementem przykuwającym uwagę już podczas pierwszego spotkania z ową pozycją jest niewątpliwie okładka, będąca fragmentem obrazu Zdzisława Beksińskiego. Wielkie brawa należą się w tym miejscu Piotrowi Suchodolskiemu, odpowiedzialnemu za stronę wizualną książki. Podczas prac nad okładką zbioru wykazał się znakomitym wyczuciem smaku i w sposób umiejętny podkreślił dominującą w utworach Bierce'a tematykę. Choć Beksiński nie nadał pracom tytułów, twierdząc, że każdy postrzega je indywidualnie, z pewnością znalazłoby się wiele obrazów, szkiców, czy czarno-białych fotografii jego autorstwa, odpowiadających nie tylko prozie Bierce'a, ale i innych twórców fantastyki grozy. Dzieła polskiego malarza – przepełnione symbolami, tajemniczymi treściami a przede wszystkim epatujące otwartą grozą – idealnie współgrają z tym, co możemy odnaleźć w prozie amerykańskiego pisarza. Jednak nie czas i miejsce na analizowanie twórczości Zdzisława Beksińskiego. Zainteresowanych pracami malarza zachęcam do odwiedzenia strony internetowej poświęconej jego osobie.
Read More

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz