01 kwietnia 2012

"Krzywa Sweetmana" Graham Masterton


Krzywa Sweetmana to pierwsza od bardzo, bardzo długiego okresu powieść Grahama Mastertona, którą postanowiłem przeczytać. Co jeszcze ważniejsze, jest to jeden z nielicznych thrillerów angielskiego pisarza, którego lektura sprawiła mi niekłamaną przyjemność. Wcześniej, miałem okazję poznać zaledwie garstkę utworów z bogatego dorobku autora, ale – Bogiem a prawdą – powieści warte zapamiętania, jak chociażby Manitou, Wyklęty czy Dziecko ciemności, mógłbym policzyć na palcach jednej ręki. Być może nie mam racji i Masterton napisał o wiele więcej utworów wartych poznania. Być może pod wpływem pozytywnej przygody z Krzywą Sweetmana sięgnę po kolejne jego powieści i w ciągu najbliższych miesięcy będą musiał zweryfikować nastawienie względem Mastertonowej twórczości.

Historia opowiedziana w Krzywej Sweetmana to thriller w dokładnym tego słowa znaczeniu; dreszczowiec wywołujący silne emocje, trzymający w napięciu do ostatnich stron książki. Warto dodać, że jest to przykład thrillera politycznego, na co wskazuje nie tylko wątek spiskowy, ale również pojawiające się wielokrotnie uwagi na temat kondycji i przyszłości Stanów Zjednoczonych. Owe dygresje, snute zarówno przez "dobrych", jak i "złych", dotyczą głównie polityki wewnętrznej, ale nie tylko. Szczególnie wyraźne zostały zaprezentowane poglądy senatora Carla Chapmana, prowodyra powieściowego spisku, wśród zwolenników którego dominuje przekonanie o doniosłej roli narodu amerykańskiego w historii świata. Roli, której waga powinna być podtrzymywana wszelkimi możliwymi sposobami; w myśl zasady "cel uświęca środki".
O politycznych przekonaniach autora Krzywej Sweetmana oraz ewentualnych motywach powstania książki bardzo ciekawie pisał Adam Szymonowicz. Jego sugestię, jakoby protoplastą Carla Chapmana był republikanin Ronald Reagan, zdają się potwierdzać chociażby spostrzeżenia samego Henry’ego Kissingera. Były sekretarz stanu opisuje czterdziestego prezydenta Stanów Zjednoczonych jako człowieka ogromnie czarującego, sympatycznego, ale zarazem skrytego, nieprzystępnego i bardzo mocno wpatrzonego w siebie. Dodatkowo Kissinger dostrzega w Reaganie odrzucenie kompleksu winy utożsamianego z administracją Cartera i bronienie z dumą osiągnięć Ameryki, jako największej siły na rzecz pokoju w całym dzisiejszym świecie*. Czyżby Graham Masterton rzeczywiście obawiał się polityka ogarniętego manią wielkości narodu amerykańskiego? Podsycającego ideę wielkości Stanów Zjednoczonych nawet za cenę konserwatywnego podejścia do kwestii obyczajowych, demokratycznych?

Jak wspomniałem, lektura Krzywej Sweetmana przeszła moja najśmielsze oczekiwania, a wszystko za sprawą fabuły, której – pomimo pewnych niedociągnięć jak schematyczność i momentami brak logiki – nie można odmówić dynamiki i wzbudzających sympatię bohaterów. Wśród postaci pierwszoplanowych na uwagę zasługuje osoba Johna Cullena, z jednej strony człowieka spokojnego i statecznego, z drugiej – faceta będącego przykładnym patriotą, patriotą nie wahającym się poświęcić wszystkiego w imię walki ze złem zagrażającym ukochanej ojczyźnie. Co może momentami odstraszać czytelników, to właśnie przesadna cukierkowatość, perfekcyjność niemalże pod każdym kątem wspomnianego bohatera. John Cullen to chodzący ideał, którego nie sposób nie polubić, ale jednocześnie postać mogąca denerwować czytelników przyzwyczajonych do jednostek o konstrukcji bardziej złożonej i nieprzewidywalnej. Owa prostota bohaterów oraz klarowny podział na wspomnianych dobrych i złych jest czymś charakterystycznym dla całej twórczości Grahama Mastertona. To również cecha wspólna powieści spod znaku literatury stricte rozrywkowej, której autorzy bardzo często przedkładają porywające zwroty akcji nad bardziej złożoną budowę bohaterów.


Obraz końca lat siedemdziesiątych to, obok wciągającej historii i politycznych wątków, także zaleta powieści Mastertona. Choć Krzywa Sweetmana nie obfituje w tak szczegółowe opisy amerykańskiego społeczeństwa i jego ówczesnej popkultury, jak dla przykładu Dallas ‘63 Stephena Kinga, to jednak miło było zasiąść za kierownicą chryslera imperiala z 1959 roku, czy poczuć w dłoni sławne rewolwery. Oczywiście, nie obraziłbym się, gdyby autor wątki obyczajowe zarysował zdecydowanie mocniej, ale zdaję sobie sprawę, że nie one w tego typu powieści są najważniejsze. Krzywa Sweetmana została pomyślana przede wszystkim jako thriller polityczny i założenia owego gatunku wypełnia wręcz wzorcowo. Czytelnicy tęskniący za intrygującymi historiami z dreszczykiem, wciągającymi już po kilku stronach, z pewnością nie będą zawiedzeni. Choć od czasów opublikowania powieści minęło ponad trzydzieści lat, nadal stanowi znakomitą rozrywkę.


Katedra, 01 kwietnia 2012


* H. Kissinger Dyplomacja; Warszawa 2002; s.842-847.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz