13 lipca 2013

"The Statement of Randolph Carter" Howard Phillips Lovecraft

Początki utworu literackiego mogą być różne. Tak odmienne i indywidualne, jak osobiste potrafią być inspiracje popychające autorów do kreowania specyficznych, oryginalnych rzeczywistości. Spośród licznych opowiadań Lovecrafta wartym komentarza jest utwór The Statement of Randolph Carter (pol. Zeznania Randolpha Cartera), tak z uwagi na genezę jego powstania, jak i samą historię w nim zaprezentowaną.

Według Lovecrafta opowiadanie jest literackim przekładem jego snu, prawdopodobnie, z początków grudnia 1919 roku. O sennym wyobrażeniu, czy raczej koszmarze patrząc na nastrój w nim panujący, dowiadujemy się z listów autora do swoich przyjaciół – Alfreda Galpina oraz Maurice'a Moego; jak również z samego opowiadania, które po raz pierwszy ukazało w maju 1920 roku w trzynastym numerze magazynu Vagrant Paula Cooka, amerykańskiego pisarza i wydawcy tamtego okresu.

Samuel Loveman
The Statement of Randolph Carter przyjmuje, o czym informuje już sam tytuł, formę sprawozdania przekładanego policji przez Randolpha Cartera (literacki odpowiednik Lovecrafta ze snu) z nocnej wyprawy dwójki przyjaciół na cmentarz położony w pobliżu Wielkich Cyprysowych Moczarów; dokładnego miejsca wydarzeń czytelnik nie jest w stanie określić. Drugim bohaterem ekspedycji jest Harley Warren; we śnie Samuel Loveman, amerykański poeta i przyjaciel Lovecrafta. Potwierdzenie tejże przyjaźni jest wyraźnie ukazane w samym opowiadaniu. Już na samym jego początku Carter wspomina o tym, że od „pięciu lat byłem jego [Warrena] najbliższym przyjacielem”; wymowna pozostaje również troska Warrena o bezpieczeństwo zarówno psychiczne, jak i fizyczne swojego kompana: „Przykro mi, że muszę cię poprosić, abyś pozostał na powierzchni - rzekł - ale byłoby zbrodnią pozwolenie komuś o tak słabych nerwach jak ty, zejść w głąb tych katakumb. (...) Bóg mi świadkiem, że bardzo chciałbym, abyś wszedł tam ze mną - jednak w pewnym stopniu spoczywa na mnie odpowiedzialność, i nie mógłbym ciągnąć ze sobą takiego kłębka nerwów w otchłań ku prawdopodobnej śmierci i szaleństwu”.

W dalszej części utworu poznajemy przyczynę „przerażającej wyprawy badawczej”, pod którą kryje się fascynacja Warrena nigdy nie zmieniającymi się, nie rozkładającymi pomimo upływu lat, zwłokami. Zarówno Lovecraft w liście do przyjaciół, jak i Carter przed funkcjonariuszami policji, przyznaje, że wyśniony Loveman / Warren posiada wielki zbiór starych dzieł, z którego mógł czerpać sekretną wiedzę: „Z całą pewnością miało to wiele wspólnego z treścią księgi, którą Warren zabrał ze sobą; z ową prastarą księgą [w opowiadaniu zwaną: „Księgą traktująca o Złu”] w niemożliwym do odczytania języku, którą otrzymał z Indii miesiąc wcześniej, ale mogę przysiąc, że nie wiem co mieliśmy tam znaleźć”. Nie jest to jednak kolejnego nawiązanie do słynnego Necronomiconu z racji języka, w którym książka została napisana. Carter wspomina, że „Księga traktująca o Złu pochodzi z Indii, natomiast wspomniany Necronomicon występuje jedynie w arabskiej, grackiej, łacińskiej oraz angielskiej wersji.

Jak łatwo się domyślić z wyprawy na cmentarz powraca jedynie Randolph Carter, którego uratowała troska Warrena niegodzącego się na towarzystwo kompana w wyprawie do wnętrza grobowca. Ocalały, w charakterystyczny dla twórczości Lovecrafta sposób opisuje ostatnią komunikację z przyjacielem (bohaterowie, po zejściu Warrena do wspomnianego grobu, porozumiewają się przy pomocy drutu i prowizorycznego aparatu telefonicznego) – nie brak w niej w niej dramatycznego napięcia oraz gorączkowego wyczekiwania na nieuniknione. Dodatkowo Carter, w celu pełniejszego zobrazowania okropieństw tamtej nocy, przytacza pełne przerażenia ostatnie wypowiedzi umierającego Warrena.

The Statement of Randolph Carter są jednym z moich ulubionych opowiadań Lovecrafta. Tekst stanowi przykład świetnej opowieści grozy, urzekającej zarówno opisem miejsca wydarzeń (stary cmentarz), jak i emocjonalnym zapisem ostatnich wspólnych chwil dwójki przyjaciół. Co więcej, można z niego wyciągnąć kilka ciekawych informacji biograficznych, jak chociażby potwierdzenie ciepłych relacji łączących Lovecrafta z Lovemanem, czy przekonanie autora tekstu o pewnego rodzaju kruchości emocjonalnej swojego stanu ducha. Zainteresowanych szczegółami powstania utworu, jak również różnicami pomiędzy nim a snem Lovecrafta odsyłam do działa S.T. Joshiego H.P. Lovecraft. Biografia, jak i na stronę www.hplovecraft.pl; do kopalni wiedzy o „Samotniku z Providence”, z której także korzystałem pisząc niniejszy tekst.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz